Pewna klientka przyszła do nas niedawno z bardzo konkretnym problemem. Dwa lata temu kupiła „modułowy” narożnik w dużej sieci, bo spodobała jej się wizja, że za jakiś czas będzie mogła dokupić dodatkowy element i powiększyć mebel, gdy zmieni się sytuacja w domu. Plan był prosty: kiedy urodzi się dziecko i salon zacznie pełnić więcej funkcji, narożnik zostanie rozbudowany o kolejny moduł. Problem pojawił się wtedy, gdy ten moduł naprawdę stał się potrzebny. Okazało się, że kolekcji od półtora roku nie ma już w sprzedaży, a cały system po prostu zniknął z oferty. Klientka została więc z narożnikiem, który teoretycznie był modułowy, ale w praktyce nie dało się go już rozbudować. I właśnie dlatego warto wiedzieć, czym różni się prawdziwy narożnik modułowy od zwykłego mebla, który tylko ma w nazwie słowo „modułowy”. To nie jest szczegół techniczny bez znaczenia, tylko coś, co po roku, dwóch albo pięciu latach może zdecydować o tym, czy mebel nadal dopasowuje się do życia domowników, czy zaczyna ich ograniczać.